Category Archives: Felietony Ks. M. Fatygi

Mądre wakacje

Nadszedł wreszcie dzień, na który z utęsknieniem czekała większość uczniów i uczennic. Po pracowitym roku szkolnym potrzeba wakacji i wypoczynku. Całe życie człowiek się uczy – nawet wakacje są czasem, kiedy winniśmy od siebie wymagać i stawiać przed sobą mądry cel, aby mądrze wypocząć. W każdym człowieku drzemie pragnienie dobra i piękna,ale z drugiej strony popadamy w różne słabości, które są skutkiem naszej słabej natury, prowadzącej do lenistwa i bylejakości. Jako chrześcijanie winniśmy pamiętać,że istotą chrześcijaństwa jest ciągle powstawanie z upadków. To właśnie ten upór, duchowa konsekwencja prowadzi nas do szlachetnych celów i przemiany samego siebie. Warto, aby mądrość i rozwaga towarzyszyła wszystkim w czasie zbliżających się wakacji. Mądrość to umiejętność odczytywania i wyciągania osobistych wniosków. Uczniowie w szczególny sposób wyrażają wdzięczność tym,którzy byli ich przewodnikami w zdobywaniu wiedzy i mądrości życia:nauczycielom, wychowawcom, trenerom.  

Młodość jest tym szczególnym czasem, kiedy młody człowiek odkrywa swoje uzdolnienia. Każdy został w szczególny sposób i wyjątkowy obdarowany wieloma talentami. Wakacje nie są odpoczynkiem od siebie samego, tzw. „nic nie robieniem”, ale twórczym, mądrym wypełnianiem wolnego czasu. Podkreślmy wyraźnie, że odpoczynek nie jest marnowaniem czasu – ciało i umysł potrzebują regeneracji, bez tego szybko się wypalają i tracą skuteczność, a nawet zdrowie.

Życzę wszystkim zdrowych i mądrych wakacji.

Skalbmierz, 30 czerwca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

23 czerwca – Dzień Ojca

Jaka byłaby odpowiedź na pytanie o zadania ojca w dzisiejszym świecie? Wiele osób by odpowiedziało: utrzymać rodzinę. I to jest prawda. To bardzo ważne zadanie, ale dzieci potrzebują obecności fizycznej ojca. Ojciec jest potrzebny, by dać dzieciom wzór męskości. Dla synów jest wzorem do naśladowania, nauczycielem, który ich utwierdza w przekonaniu, że są dobrymi ludźmi i dadzą w życiu sobie radę. Dla córek relacja z ojcem będzie naturalnym wzorem przyszłych relacji z mężczyznami. Niech ojcowie nie próbują zrzucać odpowiedzialności za wychowanie dzieci na żony. Mężczyzna jest powołany do tego, żeby stawiać czoło sytuacjom trudnym, sytuacjom, które go wiele kosztują. Dzieci w głębi serca potrzebują ojcowskiej obecności, bliskości i akceptacji. Potrzebują dużo bardziej ojca od najnowszych elektronicznych gadżetów, którymi próbują ojcowie zapełnić pustkę spowodowaną brakiem bliskiej więzi z rodzicami. Na temat ojcostwa powiedziano już tak wiele, że naprawdę trudno dziś o jakąś odkrywczą myśl. Jednak nieskończoność wyzwań wiążących się z tym powołaniem wciąż rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Są one wyrazem troski i odpowiedzialności mężczyzn, którzy z miłości do rodziny pragną stawać się coraz lepszymi jej członkami. Współczesność zaś niejako wymusza na nich, wzniesienie się na szczyty własnych możliwości. Jaki powinien być dobry tata? Zapewne taki, który się za takiego nie uważa. Dostrzega swoje ułomności i potrafi wymagać przede wszystkim od samego siebie. Autorytet buduje się poprzez dawanie świadectwa, a nie tylko formułowanie zasad i egzekwowanie ich przestrzegania u swoich dzieci. W znacznym stopniu dzięki nim zostaliśmy wychowani i przygotowani do samodzielnego życia. Ojcowski autorytet został w naszej świadomości bardzo mocno zapisany.
Lata szybko mijają, a tym samym bezpowrotnie odchodzą do przeszłości chwile, w których ojciec tuli swoje ukochane dziecko. Warto w Dniu Ojca, przywołać na pamięć to szczególne poczucie bezpieczeństwa, pewności, które gwarantował ojciec. Uczmy się doceniać jak najlepiej wykorzystać czas budowania wspólnoty osób, obdarzających się miłością. Ojcowie miejcie czas dla waszych dzieci. Twórzcie z nimi więzi.
Św. Józef jest patronem ojców. Przez jego wstawiennictwo prośmy, by ojcowie potrafili dobrze realizować swoją odpowiedzialną misję.

Skalbmierz, 23 czerwca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

20 czerwca – Międzynarodowy Dzień Uchodźcy

Ojczyzna jest wartością , która nam spowszedniała. Nie doceniamy jej . Niektórzy nawet traktują ją jak relikt przeszłości , który skutecznie przeszkadza nam w podążaniu ku nowoczesnej cywilizacji. Wielu zdecydowało się na wyjazd w poszukiwaniu pracy, lepszych warunków bytowych . Sądzę, że wielu z nas zna rodziny, znajomych, przyjaciół,którzy wyemigrowali w celu szukania pracy i godziwych warunków życia. Na emigracji można spotkać wielu Polaków, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia kraju także ze względów politycznych. Odzyskanie wolności przez Polskę zostało okupione wielką ofiarą  kolejnych pokoleń.  

20 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Uchodźcy. Chrześcijanie są szczególnie powołani do niesienia pomocy przybyszom poszukującym schronienia, by mogli doświadczyć miłości. „Uchodźcy prosząc o azyl, którzy uciekają przed prześladowaniami, przemocą i sytuacjami stanowiącymi zagrożenie dla ich życia, potrzebują naszego zrozumienia i akceptacji, poszanowania ich ludzkiej godności i ich praw, a także  muszą być świadomi swoich obowiązków” – mówił papież Benedykt  XVI.

Ludzie zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny doświadczają na uchodźctwie tęsknoty i samotności. Dlatego my, Polacy,powinniśmy z większą empatią odnosić się do wszystkich uchodźców, którzy obecnie w naszym kraju szukają schronienia przed wojną , prześladowaniami  lub nędzą. Potrzeba nam ludzkiej solidarności i otwartego serca wobec nich.

„Wspólnoty chrześcijańskie winny szczególną troską otoczyć pracujących migrantów oraz ich rodziny, towarzysząc im modlitwą, okazując solidarność i wszelką pomoc” wołał papież Benedykt XVI.

Stwórca niekiedy dopuszcza do tułaczki,abyśmy w pełni zrozumieli i docenili bogactwo darów, jakie darmo otrzymujemy od Boga. Pamiętajmy o naszej życzliwości wobec emigrantów.

Skalbmierz, 16 czerwca 2019 rok

ks. Marian Fatyga

Miłość rodzi się w sercu

Miesiąc czerwiec w szczególny sposób poświęcony jest Sercu Pana Jezusa.Codziennie śpiewamy Litanię do Serca Pana Jezusa. Serce to ognisko miłości, przebaczenia, ale i nienawiści. To w sercu człowieka rodzą się dobre i złe myśli. To ono jest początkiem wojen i pokoju. O sercu jako siedlisku miłości śpiewają piosenkarze, poeci układają wiersze, a zakochani winni wiedzieć, że miłość jest czasami ślepa.

Miłość jest siłą twórczą. Miłość Serca Jezusa jest miłością ofiarną, ponieważ oddaje się całkowicie i nie cofa przed krzyżem. Nie jest to miłość letnia czy sentymentalna. Warto wejść w taką miłość, która przekształca i oczyszcza to wszystko z czym się zetknie. W sercu Jezusa jest miejsce dla wszystkich, a szczególnie dla zagubionych i grzeszników.

Antoine de Saint- Exupery w „Małym Księciu” mówi, że najlepiej widzi się sercem. Bądźmy odpowiedzialni za tych,którym otworzyliśmy swoje serca, a oni otworzyli swoje przed nami. Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz tym więcej ci jej zostaje.Nasze dzieci śpiewają popularną piosenkę „Sercem kocham Jezusa, zawsze będę go kochał, bo On pierwszy ukochał mnie” . A słowa wieszcza: „Miej serce i patrzaj w serce”- niech będą naszym codziennym wezwaniem do rozwoju miłości.

Pierwsza niedziela miesiąca czerwca jest w Kościele w Polsce Dniem Dziękczynienia. Jako Polacy mamy wiele powodów do wdzięczności. W szczególny sposób wspominamy św. Jana Pawła II, naszego wybitnego rodaka, który zrobił tak wiele zarówno dla naszego narodu, jak i całego świata.

Skalbmierz, 9 czerwca 2019 rok                                                          

Ks. Marian Fatyga

1 czerwca – Międzynarodowy Dzień Dziecka

Świętując Dzień Dziecka pomyślmy, jakie cechy najlepiej określają małe dziecko. Jest bezbronne i zależne od innych. Bez pomocy opiekunów nie jest w stanie przetrwać. Dziecko jest szczere, bez ogródek mówi co myśli i czuje, nie jest wyrachowane.Szczęśliwe dziecko ufa, że otrzyma to czego potrzebuje.

Wielokrotnie zastanawiamy się nad tym, co chcielibyśmy i możemy podarować naszym dzieciom. Wymarzone zabawki, słodycze, wspólne wyjście do kina czy parku rozrywki. Mamy do dyspozycji bardzo wiele ofert, przez co nasze dzieci nazbyt szybo się nimi nudzą. Ale jednego z pewnością wciąż od nas oczekują, a może nawet czasem za tym tęsknią. Chodzi o naszą obecność, na którą niestety czasem brakuje nam czasu, siły i ochoty. Warto w wyjątkowy sposób pomyśleć w przededniu wakacji o dochowaniu obietnic, które składaliśmy naszym dzieciom.Każdy człowiek potrzebuje, by kochać i być kochanym, ale ten najmłodszy w szczególności.

Dziś wiele osób traktuje dziecko jako zagrożenie. Zagrożenie dla kariery,domowych finansów czy niedojrzale pojmowanej wolności. Niektórzy widzą tylko dodatkowe koszty i wysiłek, konieczność zrezygnowania czy zmiany własnych planów. Dziecko jest darem, a jego przyjęcie wypełnieniem przysięgi małżeńskiej, w której małżonkowie obiecują przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym ich Bóg obdarzy.

Chrystus napominał swoich uczniów, by nigdy nie bronili dostępu do niego najmniejszym słuchaczom Słowa Bożego. Ponadto powtarzał, że do takich jak oni należy królestwo niebieskie. Warto sobie uprzytomnić, że każdy z nas nosi coś z dziecka, że dojrzałość nie oznacza całkowitego wyzbycia się cech dziecięcych.Spontaniczność, szczerość, otwartość na otaczającą rzeczywistość winny nam towarzyszyć przez całe życie, abyśmy mogli wciąż się rozwijać. Tylko dziecko potrafi kochać całym sercem. „Drogie dzieci Bóg stał się człowiekiem, aby nam wskazać drogę, więcej, stając się dzieckiem, On sam pozwolił prowadzić się swoim rodzicom. Naśladujcie Go z miłością i każdego dnia pozwalajcie Mu prowadzić się za rękę” – wołał papież Benedykt XVI do dzieci w 2007 roku. 

Skalbmierz, 2 czerwca 2019 rok  ks. Marian Fatyga

27 marca – Dzień Modlitw za Więźniów

Rzadko nam się zdarza pamiętać w modlitwie o więźniach, no chyba wtedy, gdy mamy jakąś bezpośrednią relację z kimś osadzonym. 27 marca przypada Dzień Modlitw za Więźniów. Dlatego warto sobie przypomnieć o tych ludziach, którzy odbywają karę za swoje czyny. Wiemy z naszego osobistego doświadczenia o negatywnym nastawieniu społeczeństwa do takich osób. Natomiast należy im się modlitwa o nawrócenie i zmianę postawy życiowej.

Człowiek szybko przyzwyczaja się do zła, do łamania zasad Dekalogu, prawa, bo często wydaje mu się ono być wygodne. Zło jest bardziej atrakcyjne, niż dobro. Ludzie podlegają zniewoleniu zewnętrznemu i wewnętrznemu. Z wielu filmów, literatury, czy zwiedzając stare więzienia możemy przerazić się tym, w jakich warunkach więźniowie byli kiedyś przetrzymywani. Z reguły ciemne, zimne cele, bardzo surowe warunki, wręcz wyniszczające człowieka, ciężka praca fizyczna – tak było kiedyś. A jak wygląda współczesne życie więźnia? Dziś są ciepłe cele, wysoka stawka dziennego wyżywienia. Dla wielu osób to luksus. Możemy buntować się, że więźniom żyje się o wiele lepiej,niż uczciwie pracującym na wolności. Oczywiście nie chodzi o to, by traktować więźniów w sposób nieludzki, bo każdemu należy się godne traktowanie. Natomiast potrzeba rozsądku i roztropności w traktowaniu tych, którzy dopuścili się licznych przestępstw.

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko w szczególny sposób nawoływał w swoich kazaniach, że prawdziwe zniewolenie to zniewolenie naszej duszy i umysłu. Zło zamyka człowieka i czyni jego duszę więzieniem.

Niech te kilka zdań refleksji pobudzi nas do pamięci o tych, którzy odbywają karę więzienia, a równocześnie niech będzie zachętą dla wszystkich czytelników, byśmy się nie dali zniewolić otaczającemu nas światu.

Skalbmierz, 31 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Szanujmy ludzkie życie

„Człowiek sam siebie ustanowił panem życia i śmierci , i myśli ,że stał się bogiem.Skutki takiego samozwańczego podejścia są dramatyczne dla świata i dla samego człowieka. Człowiek , dla którego zażywanie przyjemności jest ważniejsze odżycia jego dziecka , staje się istotą zdegradowaną w pewnym sensie  na własne życzenie, własnego wyboru” – mówił Jacek Pulikowski.

 Nie doceniamy wielkiego daru, jakim jest życie. Niekiedy wydaje nam się ono zbyt dużym ciężarem. 25 marca w Kościele Katolickim obchodzimy uroczystość Zwiastowania Pańskiego oraz Dzień Świętości Życia.

Każdy z nas zawdzięcza swoje istnienie rodzicom, a wierzący Bogu, który rozpoczął i nadal kontynuuje dzieło stworzenia. Jednak człowiek często zmienia, a niekiedy ignoruje i depcze tę największą wartość. Dzień Świętości Życia za sprawą Jana Pawła II jest zaproszeniem do zastanowienia się nad świętością,niepowtarzalnością ludzkiego istnienia. Nasz wielki Polak – Jan Paweł II, który został ogłoszony błogosławionym w ubiegłym roku ,  bardzo wiele miejsca w swoim nauczaniu poświęcił tej tematyce.  Mimo licznych głosów krytyki, ze strony zwolenników dopuszczalności aborcji czy eutanazji stał po stronie bezbronnych.

Pokochać życie – niektórym przychodzi to łatwiej, innym trudniej. Jedni doświadczają w swoim życiu wiele miłości, drudzy zaś zupełnie niewinnie cierpią ponad miarę. W dziejach Kościoła jest wiele przykładów ludzi, którzy potrafili dostrzec i docenić życiowy skarb mimo różnych przeciwności losu. Zaufali Bogu i wykorzystali niepowtarzalną szansę, jaka wszyscy otrzymujemy.

W momencie poczęcia w łonie matki zaczyna się zupełnie nowa, nie powtarzalna historia.  Dzień Świętości Życia to przypomnienie, iż każdy z nas winien bronić tego co słabe, kruche i odrzucane od innych. 

Zawsze możemy wesprzeć pomocą materialną samotną matkę, domy dla samotnych matek,rodziny wielodzietne, domy dziecka. Życzliwość i miłość winny być miernikiem naszej relacji do drugiego człowieka.

Skalbmierz, 24 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga.

Oczekiwanie na wiosnę

Pierwszy dzień wiosny jest radosny, nie tylko dla uczniów rożnego rodzaju szkół, którzy mają możliwość udania się na wagary, ale i dla innych ludzi, zmęczonych długą i uciążliwą zimą. Zima jest tą pora roku, która kojarzy się z wieloma trudami jak: zimno, śnieg, lód, wiatr. Toteż z nadzieją wypatrujemy wiosny. Końcówka zimy z reguły bywa wiosenna. Miło, ciepło,słonecznie. Wiosną budzi się do życia cała przyroda. Zimą większość przyrody zamiera, przechodzi w sen. Śpią nie tylko niedźwiedzie, ale większość roślin i drzew. 

            Wiosnę rozpoczynamy z reguły od wiosennych porządków. Przycinamy krzewy, drzewa, tu i ówdzie słyszymy dźwięki piły spalinowej. Wiosna to czas największej frajdy dla człowieka wsi. Jedni grabią, kompostują, inni podpalają trawy, co jest dramatem i plagą współczesności. Czekając na wiosnę budzą się w nas nowe, witalne siły. Na szczęście wiosna przychodzi wcześniej czy później – jak to śpiewała Budka Suflera: „Lecz po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój”.

            Nasze życie wygląda jak sinusoida:raz jest tendencja wznosząca, raz opadająca. Trzeba to zaakceptować, ponieważ w przeciwnym razie człowiek może żyć w wiecznej depresji i rezygnacji. Rozglądajmy się zatem wokół nas czy wiosna już przyszła. Dostrzeżemy ją w promieniach słońca, śpiewie skowronka, bocianach, które zatęskniły i znów do nas przyleciały. A nadzieja – znak wiosny, niech nam towarzyszy w tym radosnym oczekiwaniu.

17 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Myśli na Wielki Post

„Mowa jest srebrem a milczenie złotem” – przypomina znane przysłowie.  Szczególnie Polacy lubią dużo mówić, składać wiele deklaracji i zobowiązań, które nie zawsze realizują.

Uważamy, że potokiem słów wypowiedzianych pod adresem drugiego, zaskarbiamy sobie jego podziw i uznanie. Czasem dzieje się tak, że słowa są potężnym orężem obrony, kiedy słyszymy coś niemiłego pod naszym adresem, a także wtedy, kiedy nie chcemy dopuścić do wyrażenia przez kogoś opinii.

Potrzeba nam języka miłosierdzia, by nie mówić źle o bliźnich, ale mieć dla każdego słowo pociechy, wsparcia i przebaczenia. Miłosierny język jest niesamowicie potężnym środkiem do czynienia dobra. Musimy  uczyć się dbałości najpierw o myśl, potem o język, który tę myśl wyraża, by słowo było budujące.

Słowa wypowiadane niesłusznie wobec bliźniego zabierają jego dobre imię i stwarzają nasz dystans. Natomiast te słowa, które zostały wypowiedziane z miłością, troską, współczuciem, mają moc tworzenia więzów pozytywnych. One cieszą, budują relacje, pogłębiają przyjaźń i umacniają przyjaźń.

W ten wielkopostny czas, kiedy mamy możliwość spotykania się z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, zwróćmy uwagę na słowa jakie wypowiadamy. Mową można sprawić radość i dobro. Zamilczmy jednak, kiedy słowo może drugiego zranić i zabić.

Sumienie jakie posiada każdy  można porównać do okrętowej busoli, która wskazuje kapitanowi właściwy kurs. To człowiek podejmuje decyzje w którą stronę idzie. Sumienie nie jest darem dla wybranych. Ludzie mówią: „To jest dobre a tamto złe”, ale dodają „dla mnie” . Te słowa „dla mnie” są oznaką choroby sumienia. Sumienie to po prostu działanie ludzkiego rozumu, który ma zdolność rozróżniania dobra od zła i potrafi oceniać pod tym kątem własne działanie.Wielki Post to znakomity czas, by dokonać przeglądu własnego sumienia.

            Jan Paweł II wołał: „Kształt życia społecznego i państwowego zależy przede wszystkim od tego jaki będzie człowiek– jakie będzie jego sumienie”.

Problem w tym czy człowiek dopuszcza do siebie ten głos.Okres Wielkiego Postu jest okazją do zatrzymania i zastanowienia, czy w tym dobrym kierunku idziemy. Może się bowiem okazać, że zabłądziliśmy, albo że wykonaliśmy kawał solidnej, nikomu nie potrzebnej roboty. To zatrzymanie wielkopostne jest okazją do odnalezienia drogi i nabranie sił do dalszej podróży życia. „Wszystko ma swój czas, jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów”. Wielki Post jest okazją, aby przypomnieć sobie, że to jednak nikt inny tylko Bóg jest szczodrym dawcą czasu. Warto przeznaczyć kilka minut  na codzienne, regularne,zaplanowane, spokojne i bezinteresowne spotkanie z Nim.

Skalbmierz, 10 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

1 marca – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci  Żołnierzy Wyklętych, którym przez lata odmawiano pamięci, zapomniano o nich, nie oddawano należnej czci. Od czterech lat przywrócono tę pamięć i zaczęto więcej miejsca poświęcać zapomnianym bohaterom.

 „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny” – mówił śp. prezydent Lech Kaczyński.

Wiele upłynęło czasu, nim 4 lutego 2011 roku sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Środowiska kombatanckie, liczne organizacje patriotyczne, stowarzyszenia naukowe, przyjaciele i rodziny tych, którzy polegli w boju, zostali zamordowani w komunistycznych więzieniach lub po prostu odeszli już na wieczną wartę, od lat pukali do różnych instytucji, by Wolna Polska oddała w końcu hołd swym najlepszym synom. Apele środowisk kombatanckich zaczęły zyskiwać coraz większe poparcie. I wreszcie ustanowiono Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

W stalinowskim porządku nie było miejsca dla Polaków, marzących o suwerenności w jej międzywojennym kształcie. I tak stopniowo mordowano kontynuatorów dzieła zapoczątkowanego przez Armię Krajową, Narodowe Siły Zbrojne, Wolność i Niezawisłość oraz inne organizacje wojskowe.

Data 1 marca nie jest przypadkowa. 1 marca 1951 roku w osławionym więzieniu na warszawskim Mokotowie strzałami w tył głowy ubeccy aparatczycy zabili kierownictwo ostatniej konspiracji niepodległościowej. Ich ciała, tak jak w Katyniu, wrzucono do dołu wykopanego pod cmentarnym murem na Powązkach.

Obecnie nie tylko możemy, ale powinniśmy odkłamywać historię. Nadszedł czas godnego pochówku i upamiętnienia niezłomnych synów i córek Rzeczypospolitej. Wyklęci za wiarę i patriotyzm dziś mogą odzyskać należne im miejsce w panteonie bohaterów. Uchwalenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest formą uczczenia ich walki i ofiary, ale także bólu i cierpienia, jakich doznawali przez wszystkie lata PRL-u i ciszy po 1989 roku.

Skalbmierz, 3 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga