Category Archives: Felietony Ks. M. Fatygi

Oczekiwanie na wiosnę

Pierwszy dzień wiosny jest radosny, nie tylko dla uczniów rożnego rodzaju szkół, którzy mają możliwość udania się na wagary, ale i dla innych ludzi, zmęczonych długą i uciążliwą zimą. Zima jest tą pora roku, która kojarzy się z wieloma trudami jak: zimno, śnieg, lód, wiatr. Toteż z nadzieją wypatrujemy wiosny. Końcówka zimy z reguły bywa wiosenna. Miło, ciepło,słonecznie. Wiosną budzi się do życia cała przyroda. Zimą większość przyrody zamiera, przechodzi w sen. Śpią nie tylko niedźwiedzie, ale większość roślin i drzew. 

            Wiosnę rozpoczynamy z reguły od wiosennych porządków. Przycinamy krzewy, drzewa, tu i ówdzie słyszymy dźwięki piły spalinowej. Wiosna to czas największej frajdy dla człowieka wsi. Jedni grabią, kompostują, inni podpalają trawy, co jest dramatem i plagą współczesności. Czekając na wiosnę budzą się w nas nowe, witalne siły. Na szczęście wiosna przychodzi wcześniej czy później – jak to śpiewała Budka Suflera: „Lecz po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój”.

            Nasze życie wygląda jak sinusoida:raz jest tendencja wznosząca, raz opadająca. Trzeba to zaakceptować, ponieważ w przeciwnym razie człowiek może żyć w wiecznej depresji i rezygnacji. Rozglądajmy się zatem wokół nas czy wiosna już przyszła. Dostrzeżemy ją w promieniach słońca, śpiewie skowronka, bocianach, które zatęskniły i znów do nas przyleciały. A nadzieja – znak wiosny, niech nam towarzyszy w tym radosnym oczekiwaniu.

17 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Myśli na Wielki Post

„Mowa jest srebrem a milczenie złotem” – przypomina znane przysłowie.  Szczególnie Polacy lubią dużo mówić, składać wiele deklaracji i zobowiązań, które nie zawsze realizują.

Uważamy, że potokiem słów wypowiedzianych pod adresem drugiego, zaskarbiamy sobie jego podziw i uznanie. Czasem dzieje się tak, że słowa są potężnym orężem obrony, kiedy słyszymy coś niemiłego pod naszym adresem, a także wtedy, kiedy nie chcemy dopuścić do wyrażenia przez kogoś opinii.

Potrzeba nam języka miłosierdzia, by nie mówić źle o bliźnich, ale mieć dla każdego słowo pociechy, wsparcia i przebaczenia. Miłosierny język jest niesamowicie potężnym środkiem do czynienia dobra. Musimy  uczyć się dbałości najpierw o myśl, potem o język, który tę myśl wyraża, by słowo było budujące.

Słowa wypowiadane niesłusznie wobec bliźniego zabierają jego dobre imię i stwarzają nasz dystans. Natomiast te słowa, które zostały wypowiedziane z miłością, troską, współczuciem, mają moc tworzenia więzów pozytywnych. One cieszą, budują relacje, pogłębiają przyjaźń i umacniają przyjaźń.

W ten wielkopostny czas, kiedy mamy możliwość spotykania się z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, zwróćmy uwagę na słowa jakie wypowiadamy. Mową można sprawić radość i dobro. Zamilczmy jednak, kiedy słowo może drugiego zranić i zabić.

Sumienie jakie posiada każdy  można porównać do okrętowej busoli, która wskazuje kapitanowi właściwy kurs. To człowiek podejmuje decyzje w którą stronę idzie. Sumienie nie jest darem dla wybranych. Ludzie mówią: „To jest dobre a tamto złe”, ale dodają „dla mnie” . Te słowa „dla mnie” są oznaką choroby sumienia. Sumienie to po prostu działanie ludzkiego rozumu, który ma zdolność rozróżniania dobra od zła i potrafi oceniać pod tym kątem własne działanie.Wielki Post to znakomity czas, by dokonać przeglądu własnego sumienia.

            Jan Paweł II wołał: „Kształt życia społecznego i państwowego zależy przede wszystkim od tego jaki będzie człowiek– jakie będzie jego sumienie”.

Problem w tym czy człowiek dopuszcza do siebie ten głos.Okres Wielkiego Postu jest okazją do zatrzymania i zastanowienia, czy w tym dobrym kierunku idziemy. Może się bowiem okazać, że zabłądziliśmy, albo że wykonaliśmy kawał solidnej, nikomu nie potrzebnej roboty. To zatrzymanie wielkopostne jest okazją do odnalezienia drogi i nabranie sił do dalszej podróży życia. „Wszystko ma swój czas, jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów”. Wielki Post jest okazją, aby przypomnieć sobie, że to jednak nikt inny tylko Bóg jest szczodrym dawcą czasu. Warto przeznaczyć kilka minut  na codzienne, regularne,zaplanowane, spokojne i bezinteresowne spotkanie z Nim.

Skalbmierz, 10 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Św. Andrzej – Apostoł Jezusa Chrystusa

30 listopada w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego wspominamy  św. Andrzeja Apostoła. Św. Andrzej pochodził z Betsaidy nad jeziorem galilejskim, ale mieszkał wraz ze swoim bratem, Piotrem i jego rodziną w Kafarnaum. Podobnie jak starszy brat był rybakiem. W Piśmie Świętym nie jest wspominany zbyt często. Zginął śmiercią męczeńską ewangelizując tereny dzisiejszej Bułgarii. Ukrzyżowany został głową w dół na krzyżu w kształcie litery „x”. Święty Andrzej po raz pierwszy zetknął się z Jezusem  dzięki świadectwu św. Jana Chrzciciela  i zaraz przyprowadził do Jezusa swojego brata Piotra. Andrzej od tego momentu należał do uczniów najbliższych Jezusowi. Święty Andrzej  ożywiony duchem wiary poszedł za Jezusem  i nauczył się u niego wiele . Wiara, która skłoniła  św. Andrzeja do działalności apostolskiej  i do męczeńskiej śmierci, jest taką samą wiarą, którą wyznajemy w każdą niedzielę podczas sprawowania Eucharystii i którą, zgodnie z nakazem misyjnym  Zbawiciela, mamy dzielić się  z tymi, którzy żyją wokół nas.

 

Święty Andrzej był odważny w zadawaniu Jezusowi trudnych pytań. W  ewangeliach  apostoł pojawia się nie często, mało wiemy o jego działalności misyjnej po zmartwychwstaniu Chrystusa.

Święto apostoła jest okazją do odnowienia świadomości naszej przynależności do Kościoła, którego zaczątkiem  była wspólnota  dwunastu Apostołów. My przynależymy do Jezusa  dlatego, że ktoś nam przekazał wiarę. Z drugiej strony od naszej wiary i świadectwa zależy również czyjeś poznanie Jezusa i nawrócenie .

 

Dzień 30 listopada popularnie zwiemy „Andrzejkami”. Przypada na koniec roku liturgicznego lub początek  Adwentu i jest okazją dla wielu do wspólnej zabawy i rodzinnych spotkań przed Adwentem – czasem przygotowana do Bożego Narodzenia.

 

 

Skalbmierz, 25 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

 

Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych

 

W trzecią niedzielę listopada  obchodzony jest  Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków  Drogowych. W Kościele katolickim szczególnie modlimy się o wieczne  zbawienie dla tych, którzy nagle i niespodziewanie  stracili życie wskutek wypadków drogowych. Pamiętamy  także o wszystkich, którzy cierpią z powodu tych wypadków.

 

Pożyteczna inicjatywa Organizacji Narodów Zjednoczonych to ustanowienie Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 26 października 2005 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ zaprosiło państwa członkowskie i społeczność międzynarodową do obchodzenia trzeciej niedzieli listopada jako corocznego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Do udziału w uroczystościach zaprasza się rodziny tragicznie zmarłych jak i uczestników wypadków drogowych, którzy szczęśliwie uniknęli śmierci.

 

Papież Benedykt XVI tak mówił do wszystkich kierowców 15 listopada 2009 roku: „Wszystkich, którzy przemierzają drogi świata, zachęcam  do zachowania ostrożności , w duchu odpowiedzialności  za dar zdrowia i życia własnego i innych. Niech Bóg bezpiecznie prowadzi podróżujących i niech wam błogosławi”.

 

Bezpieczeństwo na naszych drogach to jeden z najważniejszych problemów trapiących społeczeństwo. Tysiące zabitych, dziesiątki tysięcy rannych, ukazują bezmiar ludzkich tragedii, którego bezwzględnie trzeba zapobiegać. W tym szczególnym dniu apelujemy, aby każdy kierowca zrobił wszystko, by z jego powodu nie doszło do żadnego zagrożenia na drodze oraz okazywał szczególną życzliwość i szacunek dla innych użytkowników dróg. Zatrważające statystki: średnio każdego dnia na polskich drogach ginie 15 osób, rocznie traci życie ponad 5 tysięcy.

 

Jeden z duchownych napisał: „Każdy kierowca ma coś z nomady, a żywot nomady jest trudny i wymagający (…). Wymaga to od kierujących nie tylko sporych umiejętności technicznych, ale też wielu cnót osobistych oraz szczególnej gorliwości w przyzywaniu opieki Bożej Opatrzności i wstawiennictwa św. Krzysztofa.”.

 

Nie zapominajmy o tych, którzy ostatnio zginęli w różnych wypadkach. Świadomość zagrożeń i skutków nierozważnego zachowania za kierownicą warunkiem bezpieczeństwa i budulcem odpowiedzialności na drodze, powiedział jeden z użytkowników dróg.

 

Skalbmierz, 18 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

100 rocznica odzyskania niepodległości

Dzisiaj przypada 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę.Narodowy,  naród, narodowość – te słowa  oznaczają bliskość między ludźmi , którzy mają wspólne urodzenie. Tworzą wewnętrzną więź mentalną, kulturową, mówiącą o wspólnym gnieździe.

 

W Narodowe Święto Niepodległości stawiamy sobie ważne pytania. Co dzisiaj znaczy dla nas ojczyzna? Czy troszczymy się o jej dobro? A może już nas ogarnął kosmopolityzm? Może wszędzie nam dobrze, gdzie jest pieniądz? Jak to jest z naszym patriotyzmem?

 

Pamiętamy dziś o marszałku Józefie Piłsudskim, którego powszechnie uważa się za ojca odzyskanej niepodległości. Urodził się w 1867 roku, kilka lat po powstaniu styczniowym. W jego rodzinie pamięć o tym zrywie narodowowyzwoleńczym była niezwykle żywa. Utrzymywano łączność z powstańczym pokoleniem. Przywołujemy jego pamięć i oddajemy mu cześć.

 

Dzisiaj mija 100 lat od dnia odzyskania niepodległości. Co my dziś myślimy o naszej ojczyźnie? Dosyć rzadko używamy słowa ojczyzna. Kard. Karol Wojtyła w poemacie „Myśląc ojczyzna” pisze: „Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, (…) z niej się wyłaniam (…), gdy myślę ojczyzna  – by zamknąć ją w sobie jak skarb”.

 

Pamiętając o miłości swojej ziemskiej ojczyzny, nie możemy zasklepiać się we własnym, ciasnym egoizmie. Można miłować Polskę ze wszystkich sił – w dobrym sensie – otwartym na cały świat.

Troska o naród , to też troska państwo, dla którego jest on naturalnym środowiskiem. Najłatwiej tę troskę można  zbadać, przyglądając się swoim obowiązkom, jak np. płacenie podatków, przestrzeganie prawa, uczestnictwo w wyborach.

 

Niepodległość jest podstawowym warunkiem istnienia Państwa i Narodu. O ile granice Rzeczypospolitej są widoczne i respektowane przez inne kraje, a nam dają poczucie własności i bezpieczeństwa, to polskość jest w istocie czymś innym. Ona nie wynika z zewnętrznych ustaleń, a nawet naszych deklaracji, ale wypływa z głębi ludzkiego serca. Wielowiekowe doświadczenia Polaków wyraźnie to potwierdzają. Narodowego ducha nie zdołały nigdy złamać polityczno-militarne działania zaborców i okupantów. W perspektywie moralności nieustannie prowadzimy nieustanną walkę o niepodległość. Od jej przebiegu zależy kondycja całej wspólnoty. Naród jest silny świadomością i odpowiedzialnością tworzących go osób.

 

Zachęcam do czynnego uczestniczenia w obchodach Święta Niepodległości i wywieszenia flagi narodowej na naszym domu.

 

Skalbmierz, 11 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

Listopadowa zaduma

1 listopada przypada uroczystość Wszystkich Świętych. Tradycja wspomnienia wszystkich świętych, zarówno znanych jak i nieznanych, sięga końca IV wieku. W tym dniu przypominamy sobie o wielkich dziełach Bożych, przejawiających się w życiu ludzi, którzy ze wszystkich sił pragnęli dochować wierności Chrystusowi. Bóg chce, aby każdy człowiek został świętym, aby każdy poznał Jego życie i miłość. Bóg sam jest źródłem wszelkiej świętości i jedynie dzięki ofierze Chrystusa dokonanej na krzyżu możemy uczestniczyć w świętości Boga. Uroczystość Wszystkich Świętych zachęca nas, wierzących, aby przyjrzeć się chwale obiecanej nam w Chrystusie. Przypomina nam, że nadejdzie dzień, kiedyś zjednoczeni we wspólnocie wiernej będziemy żyli w obecności Bożej w niebie. Ci, którzy są wierni Panu, którzy starają się żyć w Jego obecności, pewnego dnia poznają pełnię tego, co dziś zaledwie przeczuwają.

Wspominani dziś, przez nas święci to nie tylko męczennicy i grono wyjątkowych ludzi, wyniesionych na ołtarze przez Kościół. Oddajemy dziś hołd tym, którzy swoimi czynami dali świadectwo o Bogu. W Kazaniu na Górze Jezus wskazał drogę wiodącą do świętości. Krocząc dzień po dniu śladami Jezusa możemy już tu na ziemi doświadczać nieba. Droga bywa czasem trudna, gdyż wymaga rezygnacji z własnych planów, zamiarów. Jednak wzywając nas do umierania sobie, Jezus obdarza nas swoją mocą i daje udział w swoim zwycięstwie.

Dni poświęcone pamięci zmarłych to wielkie doroczne święta, odprawiane ku ich czci. W 835 roku papież Jan XI ustanowił uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada. Dzień Zaduszny – 2 listopada – to dzień nabożeństw, modlitwy w intencji wszystkich wiernych zmarłych, z zwłaszcza dusz odbywających pokutę czyśćcową.

Pamięć o zmarłych stanowi wartość dla wszystkich ludzi na całym świecie. Cechuje wszystkie społeczności ludzkie. W polskiej tradycji są to szczególne dni refleksji, modlitwy i wiary w zmartwychwstanie. Zapalając światło na grobach naszych bliskich wyrażamy wdzięczność za to, co od nich otrzymaliśmy i zobowiązujemy się być wiernymi w kontynuowaniu wszelkiego dobra oraz wartości , które nam przekazali.

 

 

Skalbmierz, 1 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

28 października – Uroczystość Rocznicy Poświęcenia Własnego Kościoła

W ostatnią niedzielę października przypada Rocznica Poświęcenia Własnego Kościoła. Jest on przede wszystkim domem Boga. Jest domem, w którym nieustannie oczekuje nas Chrystus przechowywany w tabernakulum w Najświętszym Sakramencie. Spotykamy się  z Nim w niedzielę i uroczystości, a także przy wielu smutnych i radosnych okazjach, gdyż jesteśmy przekonani, że w tym domu mieszka Bóg. Gromadząc się w świątyni lepiej rozumiemy, że dom to nie tylko miejsce naszego zamieszkania lub wynajęte pomieszczenie, w którym człowiek może przebywać jakiś czas. Dom to stan życia, który jest konieczny do osiągnięcia  celów, naszych dążeń i naszego życiowego powołania. W tym sensie Kościół to dom, w którym sam Bóg odnawia z każdym człowiekiem przymierze, jakie z całą ludzkością Bóg zawarł na Synaju, a następnie w wieczerniku. Izraelici mieli tylko jedną świątynię w Jerozolimie, którą traktowali jako swoją największą świętość. Dla wyznawców Chrystusa pierwszą świątynią był i pozostaje jerozolimski wieczernik, czyli obszerna sala, w której została odprawiona pierwsza Eucharystia. Pierwsi chrześcijanie na sprawowanie Eucharystii  gromadzili się w katakumbach domach prywatnych. Dopiero z czasem rozpoczyna się budowa wielkich katedr, kościołów, świątyń, miejsc sprawowania kultu.

 

Warto w dniu dzisiejszym poznać historię własnego parafialnego kościoła. Wybrać się na pielgrzymki czy do różnych miejsc świętych. W dniu poświęcenia naszej parafialnej świątyni spójrzmy na jej ściany, które zostały namaszczone olejami świętymi, aby utwierdzić nas w przekonaniu, że my wszyscy przez chrzest przynależymy do tego samego Kościoła i świątyni. Dbajmy zatem o wygląd, piękno świątyń budowanych z kamienia i świątyń naszych serc.

 

 

Skalbmierz, 28 października 2018 rok

 

Ks. Marian Fatyga

21 października – Światowy Dzień Misyjny

Historia zbawienia jest przede wszystkim ciągłym pielgrzymowaniem, napotykaniem Boga i bliźniego na kolejnych etapach podążania ku zbawieniu. Jezus rozsyła swoich uczniów, by głosili Dobrą Nowinę, uzdrawiali i nauczali w imię Boże. Misyjność kościoła stanowi istotę jego działalności. Obchodząc Światowy Dzień Misyjny zastanówmy się na ile sami włączamy się w budowanie Królestwa Bożego.

Przeżywając Dzień Misyjny z uwagą wpatrujemy się w ewangelizacyjną pracę wielu tysięcy misjonarek i misjonarzy. Ich działalność ma zasadniczy cel: nauczać o Chrystusie, który jest zbawicielem wszystkich ludzi. Nie wstydzą się Chrystusa liczni głosiciele Dobrej Nowiny: kobiety i mężczyźni, świeccy i duchowni, małżeństwa i wspólnoty zakonne, lekarze i nauczyciele. Chrystus wciąż powołuje do głoszenia Ewangelii ludzi, którzy zaniosą Słowo Boże, we wszystkie zakątki świata. Tylko w ten sposób może dotrzeć Dobra Nowina o zbawieniu.

Zatem misje powinny być prowadzone w każdym miejscu i pośród ludzi, do których posyła Bóg.

Ulegamy agresywnej presji społecznej w myśl której wiara powinna ograniczać się do prywatnej sfery każdego człowieka. Chrześcijanin z faktu przyjęcia chrztu zobowiązany jest do dawania świadectwa o Bogu w każdym miejscu i w każdym czasie.

Papież Franciszek tak mówił: „Nikt nie zbawia się sam. Jesteśmy wspólnota wierzących i w tej wspólnocie doświadczamy jak pięknie jest dzielić doświadczenie miłości. Wymiar wspólnotowy nie jest tylko ramką i otoczką, lecz integralną częścią życia, świadectwa i ewangelizacji. Wiara chrześcijańska rodzi się i żyje w Kościele!

 

Skalbmierz, 21 października 2018 rok

 

Ks. Marian Fatyga

14 października 2018 XVIII Dzień Papieski „Promieniowanie Ojcostwa”

Tegoroczny XVIII już Dzień Papieski, decyzją Konferencji Episkopatu Polski obchodzimy 14 października pod hasłem „Promieniowanie Ojcostwa”,

Kolejna rocznica (w tym roku przypada 40- ta ) wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża, który przyjął imię Jana Pawła II jest okazją do pogłębienia znajomości historii – szczególnie dla tych, którzy ją tylko znają z opowiadań starszych lub z książek, gazet czy filmów.

Święty Jan Paweł II był mistrzem dialogu. Nie tylko w sensie teoretycznym. Jego pouczające słowa o tym zagadnieniu zyskiwały niezwykłą siłę oddziaływania i swoisty blask prawdziwości poprzez prezentowaną przez Papieża unikalną postawę w kontakcie z drugim człowiekiem. Cechował ją niezwykły wręcz szacunek dla tego „innego”, z którym się spotykał, budowany na respektowaniu jego ludzkiej godności. Wynikała ona ze świadomości, że każdy człowiek ma przecież Boży rodowód, nawet jeśli tego nie uznaje lub jeszcze nie odkrył

Zasadą papieskiej sztuki dialogu było poszanowanie prawdy. Myślimy tutaj o prawdzie faktów, nawet tych najtrudniejszych, o prawdziwości ludzkich doświadczeń oraz o nadziei wypływającej z Prawdy Ostatecznej, a więc o Bogu, który prowadzi nieustanny dialog z człowiekiem. Celem tego dialogu zbawienia jest ostateczne uszczęśliwienie człowieka, przekraczające granice pojmowania czy ludzkiej wyobraźni. To oglądanie Boga takim, jaki On jest, a więc twarzą w twarz, owo kontemplowanie „blasku Prawdy”, stanowiło nadrzędny cel papieskiego dialogowania pełnego nadprzyrodzonej nadziei, nawet w sytuacji przepełnionej bólem, cierpieniem, rozgoryczeniem czy ocierającej się o rozpacz.

Ufamy, że obszerne zagadnienie ojcostwa w wymiarze publicznym, indywidualnym, wewnątrzkościelnym, ekumenicznym, międzyreligijnym, kulturowym czy naukowym, które podejmiemy podczas tegorocznego XVIII Dnia Papieskiego przyniesie błogosławione i oczekiwane owoce poprawy rodzinnych relacji.

Skalbmierz, 14 października 2018 rok   ks. Marian Fatyga

Św. Franciszek – patron ekologów

Liturgiczne wspomnienie w Kościele Katolickim św. Franciszka z Asyżu przypada 4 października. Patron tego dnia sam pozbawił się wszelkich dóbr materialnych, aby jeszcze bardziej upodobnić się do Chrystusa. Biedaczyna z Asyżu, bo tak nazywany jest św. Franciszek jest przełomową postacią średniowiecznego Kościoła. Jego postać jest niezmiernie barwna. Wywodzący się bogatej, kupieckiej rodziny Franciszek, po swym nawróceniu zaczął całkowicie żyć Ewangelią. Cały swój majątek rozdał ubogim, stał się wtedy wolnym człowiekiem i zaczął głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Jego postawa sprawiła, że w Kościele Katolickim miały miejsce reformy. Umiłował przyrodę i ubóstwo, wszystko wokół niego: ludzie, zwierzęta, ptaki, rośliny było jednym, wielkim znakiem miłości Boga. Kochał to wszystko co stworzył Bóg. W pięknie natury dostrzegał samego Boga. Zgromadził wokół siebie braci zakładając wspólnotę franciszkańską. Jego poezja wyraża miłość do wszystkiego co nas otacza. Aktualna jest nie tylko poezja, ale również sama idea miłości do stworzeń.

 

Dziś we współczesnym  świecie winniśmy żyć i gospodarować jak św. Franciszek. Na zagrożenia ekologiczne coraz częściej zwracają uwagę najwyższe autorytety moralne świata. Św. Jan Paweł II ustanowił w 1979 roku św. Franciszka z Asyżu patronem ekologów. Od ponad 30 lat częściej wpatrujemy się w ten wzór postawy względem świata, stworzonego przez Boga. Dlatego codziennie w trudach i wbrew pokusom świata uczmy się od św. Franciszka, w jaki sposób powinniśmy traktować całą przyrodę. Ideał to braterstwo z Matką Ziemią, bratem Księżycem oraz wszelkimi żywymi stworzeniami – naszymi mniejszymi braćmi. Święty biedaczyna celem swojego życia uczynił niesienie światu przesłania Bożej miłości, poprzez pochwałę świata stworzonego, braterskie traktowanie całej przyrody, poprzez prostotę i ubóstwo.

 

Warto dziś wprowadzać w życie myśli i przesłanie św. Franciszka. Trzeba spojrzeć na siebie w perspektywie jego życia, działalności, wyrzeczenia. Może da się uszczknąć z niego coś dla siebie.

 

Papież Franciszek, który przybrał jego imię wciąż nas inspiruje  i mobilizuje do odkrywania ducha św. Franciszka.

 

 

Skalbmierz, 7 października 2018 rok

 

Ks. Marian Fatyga