Category Archives: Felietony Ks. M. Fatygi

Myśli na Wielki Post

„Mowa jest srebrem a milczenie złotem” – przypomina znane przysłowie.  Szczególnie Polacy lubią dużo mówić, składać wiele deklaracji i zobowiązań, które nie zawsze realizują.

Uważamy, że potokiem słów wypowiedzianych pod adresem drugiego, zaskarbiamy sobie jego podziw i uznanie. Czasem dzieje się tak, że słowa są potężnym orężem obrony, kiedy słyszymy coś niemiłego pod naszym adresem, a także wtedy, kiedy nie chcemy dopuścić do wyrażenia przez kogoś opinii.

Potrzeba nam języka miłosierdzia, by nie mówić źle o bliźnich, ale mieć dla każdego słowo pociechy, wsparcia i przebaczenia. Miłosierny język jest niesamowicie potężnym środkiem do czynienia dobra. Musimy  uczyć się dbałości najpierw o myśl, potem o język, który tę myśl wyraża, by słowo było budujące.

Słowa wypowiadane niesłusznie wobec bliźniego zabierają jego dobre imię i stwarzają nasz dystans. Natomiast te słowa, które zostały wypowiedziane z miłością, troską, współczuciem, mają moc tworzenia więzów pozytywnych. One cieszą, budują relacje, pogłębiają przyjaźń i umacniają przyjaźń.

W ten wielkopostny czas, kiedy mamy możliwość spotykania się z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, zwróćmy uwagę na słowa jakie wypowiadamy. Mową można sprawić radość i dobro. Zamilczmy jednak, kiedy słowo może drugiego zranić i zabić.

Sumienie jakie posiada każdy  można porównać do okrętowej busoli, która wskazuje kapitanowi właściwy kurs. To człowiek podejmuje decyzje w którą stronę idzie. Sumienie nie jest darem dla wybranych. Ludzie mówią: „To jest dobre a tamto złe”, ale dodają „dla mnie” . Te słowa „dla mnie” są oznaką choroby sumienia. Sumienie to po prostu działanie ludzkiego rozumu, który ma zdolność rozróżniania dobra od zła i potrafi oceniać pod tym kątem własne działanie.Wielki Post to znakomity czas, by dokonać przeglądu własnego sumienia.

            Jan Paweł II wołał: „Kształt życia społecznego i państwowego zależy przede wszystkim od tego jaki będzie człowiek– jakie będzie jego sumienie”.

Problem w tym czy człowiek dopuszcza do siebie ten głos.Okres Wielkiego Postu jest okazją do zatrzymania i zastanowienia, czy w tym dobrym kierunku idziemy. Może się bowiem okazać, że zabłądziliśmy, albo że wykonaliśmy kawał solidnej, nikomu nie potrzebnej roboty. To zatrzymanie wielkopostne jest okazją do odnalezienia drogi i nabranie sił do dalszej podróży życia. „Wszystko ma swój czas, jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów”. Wielki Post jest okazją, aby przypomnieć sobie, że to jednak nikt inny tylko Bóg jest szczodrym dawcą czasu. Warto przeznaczyć kilka minut  na codzienne, regularne,zaplanowane, spokojne i bezinteresowne spotkanie z Nim.

Skalbmierz, 10 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

1 marca – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci  Żołnierzy Wyklętych, którym przez lata odmawiano pamięci, zapomniano o nich, nie oddawano należnej czci. Od czterech lat przywrócono tę pamięć i zaczęto więcej miejsca poświęcać zapomnianym bohaterom.

 „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny” – mówił śp. prezydent Lech Kaczyński.

Wiele upłynęło czasu, nim 4 lutego 2011 roku sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu dnia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Środowiska kombatanckie, liczne organizacje patriotyczne, stowarzyszenia naukowe, przyjaciele i rodziny tych, którzy polegli w boju, zostali zamordowani w komunistycznych więzieniach lub po prostu odeszli już na wieczną wartę, od lat pukali do różnych instytucji, by Wolna Polska oddała w końcu hołd swym najlepszym synom. Apele środowisk kombatanckich zaczęły zyskiwać coraz większe poparcie. I wreszcie ustanowiono Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

W stalinowskim porządku nie było miejsca dla Polaków, marzących o suwerenności w jej międzywojennym kształcie. I tak stopniowo mordowano kontynuatorów dzieła zapoczątkowanego przez Armię Krajową, Narodowe Siły Zbrojne, Wolność i Niezawisłość oraz inne organizacje wojskowe.

Data 1 marca nie jest przypadkowa. 1 marca 1951 roku w osławionym więzieniu na warszawskim Mokotowie strzałami w tył głowy ubeccy aparatczycy zabili kierownictwo ostatniej konspiracji niepodległościowej. Ich ciała, tak jak w Katyniu, wrzucono do dołu wykopanego pod cmentarnym murem na Powązkach.

Obecnie nie tylko możemy, ale powinniśmy odkłamywać historię. Nadszedł czas godnego pochówku i upamiętnienia niezłomnych synów i córek Rzeczypospolitej. Wyklęci za wiarę i patriotyzm dziś mogą odzyskać należne im miejsce w panteonie bohaterów. Uchwalenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest formą uczczenia ich walki i ofiary, ale także bólu i cierpienia, jakich doznawali przez wszystkie lata PRL-u i ciszy po 1989 roku.

Skalbmierz, 3 marca 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Wolontariusze wciąż w cenie

Medycyna określiłaby chorobę jako brak równowagi w procesach życiowych w organizmie. Filozofia mówi nam, że choroba jest wynikiem pewnego braku dobra. Co o chorobie mówi Biblia? Biblia mówi, że choroba, cierpienie jest skutkiem grzechu pierworodnego, któremu jako ludzie wszyscy podlegamy. Tak więc każdy może określić chorobę po swojemu, ale jedno musimy stwierdzić, że doświadczamy jej wszyscy: dzieci, dorośli, młodzi i starzy, nie omija nikogo.

W swojej pracy duszpasterskiej spotkałem wielu młodych ludzi, trzymających cierpienie w swoich dłoniach, udręczonych chorobą. Ci właśnie chorzy są tak często niezrozumiani przez tych, którzy są zdrowi, silni,do nikogo nie muszą wyciągać dłoni. Choroba wyklucza, cierpiący stawia pytanie:dlaczego?

W te lutowe, długie wieczory, warto pomyśleć czy potrafię ofiarować swój czas dla ludzi chorych, samotnych i opuszczonych. Warto pomyśleć i rozejrzeć się czy wokół mnie wśród znajomych, sąsiadów, najbliższych nie ma tych, którzy czekają na moje dobre słowo, poświęcenie czasu, życzliwy uśmiech.

Wolontariusz to słowo dziś bardzo popularne, które zobowiązuje do dzielenia się sobą z innymi. Jesteś wolontariuszem kiedy z potrzeby serca ofiarujesz swój czas innym nie czerpiąc z tego korzyści materialnych. To przebywanie z drugim człowiekiem, rozmowa, pomoc sprawia, że możesz ubogacić swoje wnętrze. Zachęcam, dołącz do grona milionów wolontariuszy, którzy czynią miłość z potrzeby serca.

Skalbmierz, 24 lutego 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

21 lutego – Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

            Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego jest okazją do zatrzymania się nad wartością słowa jako takiego. Warto odnieść się do czegoś, co jest podstawą każdego języka – do wartości słowa. Oczywiście to nie jedyny czynnik, tworzący język, bo przecież ważne jest również poczucie tożsamości narodowej, kulturowej i społecznej.Powstanie języka ojczystego ma swe źródło w potrzebie komunikacji z innymi ludźmi, którzy razem żyją w pewnym środowisku.

            Dziś niestety nie szanujemy wartości słowa. Bardzo chętnie rzucamy je na wiatr. Nie dotrzymujemy słowa, obrażamy druga osobę wyzwiskami, zabieramy mu dobre imię,obgadujemy go za plecami, okłamujemy. To wszystko przykłady, w których słowa nie liczą się dla nas, nie umiemy wziąć za nie odpowiedzialności, choć w ten sposób ranimy innego człowieka.

            Politycy,ludzie mediów, ludzie z pierwszych stron gazet jakże często są tymi, którzy rzucają słowa na wiatr, którzy nie dotrzymują politycznych czy wyborczych umów– są ludźmi dla których słowo przestało mieć wartość. Dlatego trzeba wołać o odpowiedzialność za dane słowo i sztukę dotrzymywania słowa. Szacunek dla danego komuś słowa może dotykać także przestrzenie naszego życia duchowego. I tak, kiedy zrywamy umowę,  kiedy nie dotrzymujemy danego słowa stajemy się ludźmi niewiarygodnymi.

            Trzeba dziś na nowo odkryć niezwykłą wartość i bogactwo słowa, a tym samym języka ojczystego. Słowo ma nieść ludziom dobrą informację, ma być nośnikiem piękna i dobrych wartości. Jakże potrzebujemy dobrego słowa i pocieszenia w chwilach smutku i przygnębienia. Szanujmy więc słowo, szanujmy nasz język ojczysty,dbajmy o piękno polskiej mowy, bo jest on jednym z ważnych składników,tworzących nasze społeczeństwo. Karl Kraus powiedział; „Język jest matką, a nie służebnicą myśli”.

Skalbmierz, 17 lutego 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Światowy Dzień Chorego

          11 lutego obchodzimy w Kościele katolickim Światowy Dzień Chorego. W naszym świecie liczą się przede wszystkim jednostki najsilniejsze,które sobie radzą w życiu bez niczyjej pomocy – często ludzi chorych i niepełnosprawnych odrzuca się lub eliminuje z życia.

          Nasza chrześcijańska wrażliwość w szczególny sposób winna być ukierunkowana na osoby chore, niepełnosprawne. Nikogo nie można traktować jak jakiejś zbędnej rzeczy, z którą jest tylko kłopot, a już szczególnie tych,którzy są chorzy i potrzebują pomocy. Bł. Jan Paweł II tak wołał podczas Światowego Dnia Chorego 11 lutego 1994 roku: „Na wzór dobrego Samarytanina pomagacie i służycie chorym i cierpiącym, szanując  w nich godność osoby, a oczami wiary dostrzegając  w nich obecność Jezusa cierpiącego. Strzeżcie się obojętności, która może wynikać z przyzwyczajenia. Odnawiajcie codziennie postanowienie bycia braćmi i siostrami wszystkich bez żadnej różnicy. Swoją niezastąpioną praca zawodową, wykonywaną w ramach dobrze zorganizowanych struktur wkładajcie serce, które jedynie jest zdolne nadać im ludzkie oblicze”.Każdy z nas zatem winien traktować każdą osobę z godnością. Postawmy sobie pytanie czy potrafię dostrzec godność osoby niepełnosprawnej, upośledzonej. Przykazanie miłości oznacza szacunek dla drugiej osoby.

          Dziś kiedy Służba Zdrowia przeżywa wielki kryzys finansowy i moralny, a brak należytego finansowania tłumaczony jest kryzysem gospodarczym, i limitami budżetowymi. Jakie by te argumenty nie były, żaden z nich nie jest ważniejszy od argumentu dostrzegania w drugim osoby ludzkiej.Światowy Dzień Chorego szczególnie ma zwrócić uwagę na dostrzeganie człowieczeństwa w człowieku. Bo najważniejsza wartością jest wartość życia ludzkiego i wartość każdej osoby jako takiej, nie ważne czy jest w pełni zdrowa czy też nie. Potrzeba wzajemnego szacunku realizuje się najpiękniej w przykazaniu miłości Boga i bliźniego.

Skalbmierz, 10 lutego 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Ludzie poświęceni Bogu

Każdy człowiek ma jakieś szczególne talenty i umiejętności. Każdy ma na świecie swoje miejsce i szczególne zadanie, którego nikt za niego nie wykona. Każde powołanie jest tą szczególną drogą realizacji siebie, które daje prawdziwe szczęście i poczucie spełnienia.

2 lutego obchodzimy w Kościele święto Ofiarowania Pańskiego. Nieprzypadkowo zostało ono połączone z Dniem Życia Konsekrowanego.Tak jak Józef i Maryja przyszli do świątyni, by ofiarować Jezusa, tak wierni ofiarowują Bogu swoje życie na wyłączność w różnych formach życia konsekrowanego: od zakonów kontemplacyjnych przez zgromadzenia czynne,stowarzyszenia życia apostolskiego, aż po instytuty świeckie. Siostry i bracia zakonni, świeccy, wdowy, a także niektóre małżeństwa decydują się na życie całkowicie zgodne z radykalizmie ewangelii i całkowite, wyłączne oddanie się Bogu.  

My współcześni nie rozumiemy kontemplacji i zamknięcia się przed światem dla Boga. W wielu częściach świata osoby konsekrowane stają się ofiarami krwawych prześladowań. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielkie są zasługi osób konsekrowanych, nie widzimy ich aktywności, bo często są one zamknięte za klauzurą lub modlą się w ukryciu.

W środowiskach w których żyjemy, spotykamy ludzi w habitach, sutannach, którzy złożyli dar ze swojego życia Chrystusowi. Osoby składające śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa podążają za sowim Mistrzem– Jezusem Chrystusem. To zakonnicy i zakonnice prowadza wiele ochronek,przedszkoli, szkół. Zajmują się chorymi, upośledzonymi, niepełnosprawnymi.

W  święto Ofiarowania, przynosimy do naszych kościołów świece, zwane potocznie gromnicami. Światło gromnicy, trzymanej w reku przypomina początek naszego życia, naszego chrztu , gdy płonęła świeca zapowiadała kres i śmierć.

Kiedy widzimy zakonników, na ulicy, sklepie, w autobusie, wspierajmy ich zawsze uśmiechem, życzliwością, dobrym słowem. To pan Bóg posyła nam te osoby, by przypominały nam o rzeczywistości nieba.

Skalbmierz, 3 lutego 2019 rok

Ks. Marian Fatyga

Św. Andrzej – Apostoł Jezusa Chrystusa

30 listopada w kalendarzu liturgicznym Kościoła katolickiego wspominamy  św. Andrzeja Apostoła. Św. Andrzej pochodził z Betsaidy nad jeziorem galilejskim, ale mieszkał wraz ze swoim bratem, Piotrem i jego rodziną w Kafarnaum. Podobnie jak starszy brat był rybakiem. W Piśmie Świętym nie jest wspominany zbyt często. Zginął śmiercią męczeńską ewangelizując tereny dzisiejszej Bułgarii. Ukrzyżowany został głową w dół na krzyżu w kształcie litery „x”. Święty Andrzej po raz pierwszy zetknął się z Jezusem  dzięki świadectwu św. Jana Chrzciciela  i zaraz przyprowadził do Jezusa swojego brata Piotra. Andrzej od tego momentu należał do uczniów najbliższych Jezusowi. Święty Andrzej  ożywiony duchem wiary poszedł za Jezusem  i nauczył się u niego wiele . Wiara, która skłoniła  św. Andrzeja do działalności apostolskiej  i do męczeńskiej śmierci, jest taką samą wiarą, którą wyznajemy w każdą niedzielę podczas sprawowania Eucharystii i którą, zgodnie z nakazem misyjnym  Zbawiciela, mamy dzielić się  z tymi, którzy żyją wokół nas.

Święty Andrzej był odważny w zadawaniu Jezusowi trudnych pytań. W  ewangeliach  apostoł pojawia się nie często, mało wiemy o jego działalności misyjnej po zmartwychwstaniu Chrystusa.

Święto apostoła jest okazją do odnowienia świadomości naszej przynależności do Kościoła, którego zaczątkiem  była wspólnota  dwunastu Apostołów. My przynależymy do Jezusa  dlatego, że ktoś nam przekazał wiarę. Z drugiej strony od naszej wiary i świadectwa zależy również czyjeś poznanie Jezusa i nawrócenie.

Dzień 30 listopada popularnie zwiemy „Andrzejkami”. Przypada na koniec roku liturgicznego lub początek  Adwentu i jest okazją dla wielu do wspólnej zabawy i rodzinnych spotkań przed Adwentem – czasem przygotowana do Bożego Narodzenia.

Skalbmierz, 25 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych

W trzecią niedzielę listopada  obchodzony jest  Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków  Drogowych. W Kościele katolickim szczególnie modlimy się o wieczne  zbawienie dla tych, którzy nagle i niespodziewanie  stracili życie wskutek wypadków drogowych. Pamiętamy  także o wszystkich, którzy cierpią z powodu tych wypadków.

Pożyteczna inicjatywa Organizacji Narodów Zjednoczonych to ustanowienie Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. 26 października 2005 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ zaprosiło państwa członkowskie i społeczność międzynarodową do obchodzenia trzeciej niedzieli listopada jako corocznego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Do udziału w uroczystościach zaprasza się rodziny tragicznie zmarłych jak i uczestników wypadków drogowych, którzy szczęśliwie uniknęli śmierci.

Papież Benedykt XVI tak mówił do wszystkich kierowców 15 listopada 2009 roku: „Wszystkich, którzy przemierzają drogi świata, zachęcam  do zachowania ostrożności , w duchu odpowiedzialności  za dar zdrowia i życia własnego i innych. Niech Bóg bezpiecznie prowadzi podróżujących i niech wam błogosławi”.

Bezpieczeństwo na naszych drogach to jeden z najważniejszych problemów trapiących społeczeństwo. Tysiące zabitych, dziesiątki tysięcy rannych, ukazują bezmiar ludzkich tragedii, którego bezwzględnie trzeba zapobiegać. W tym szczególnym dniu apelujemy, aby każdy kierowca zrobił wszystko, by z jego powodu nie doszło do żadnego zagrożenia na drodze oraz okazywał szczególną życzliwość i szacunek dla innych użytkowników dróg. Zatrważające statystki: średnio każdego dnia na polskich drogach ginie 15 osób, rocznie traci życie ponad 5 tysięcy.

Jeden z duchownych napisał: „Każdy kierowca ma coś z nomady, a żywot nomady jest trudny i wymagający (…). Wymaga to od kierujących nie tylko sporych umiejętności technicznych, ale też wielu cnót osobistych oraz szczególnej gorliwości w przyzywaniu opieki Bożej Opatrzności i wstawiennictwa św. Krzysztofa.”.

Nie zapominajmy o tych, którzy ostatnio zginęli w różnych wypadkach. Świadomość zagrożeń i skutków nierozważnego zachowania za kierownicą warunkiem bezpieczeństwa i budulcem odpowiedzialności na drodze, powiedział jeden z użytkowników dróg.

Skalbmierz, 18 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

100 rocznica odzyskania niepodległości

Dzisiaj przypada 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę.Narodowy,  naród, narodowość – te słowa  oznaczają bliskość między ludźmi , którzy mają wspólne urodzenie. Tworzą wewnętrzną więź mentalną, kulturową, mówiącą o wspólnym gnieździe.

W Narodowe Święto Niepodległości stawiamy sobie ważne pytania. Co dzisiaj znaczy dla nas ojczyzna? Czy troszczymy się o jej dobro? A może już nas ogarnął kosmopolityzm? Może wszędzie nam dobrze, gdzie jest pieniądz? Jak to jest z naszym patriotyzmem?

Pamiętamy dziś o marszałku Józefie Piłsudskim, którego powszechnie uważa się za ojca odzyskanej niepodległości. Urodził się w 1867 roku, kilka lat po powstaniu styczniowym. W jego rodzinie pamięć o tym zrywie narodowowyzwoleńczym była niezwykle żywa. Utrzymywano łączność z powstańczym pokoleniem. Przywołujemy jego pamięć i oddajemy mu cześć.

Dzisiaj mija 100 lat od dnia odzyskania niepodległości. Co my dziś myślimy o naszej ojczyźnie? Dosyć rzadko używamy słowa ojczyzna. Kard. Karol Wojtyła w poemacie „Myśląc ojczyzna” pisze: „Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, (…) z niej się wyłaniam (…), gdy myślę ojczyzna  – by zamknąć ją w sobie jak skarb”.

Pamiętając o miłości swojej ziemskiej ojczyzny, nie możemy zasklepiać się we własnym, ciasnym egoizmie. Można miłować Polskę ze wszystkich sił – w dobrym sensie – otwartym na cały świat.

Troska o naród , to też troska państwo, dla którego jest on naturalnym środowiskiem. Najłatwiej tę troskę można  zbadać, przyglądając się swoim obowiązkom, jak np. płacenie podatków, przestrzeganie prawa, uczestnictwo w wyborach.

Niepodległość jest podstawowym warunkiem istnienia Państwa i Narodu. O ile granice Rzeczypospolitej są widoczne i respektowane przez inne kraje, a nam dają poczucie własności i bezpieczeństwa, to polskość jest w istocie czymś innym. Ona nie wynika z zewnętrznych ustaleń, a nawet naszych deklaracji, ale wypływa z głębi ludzkiego serca. Wielowiekowe doświadczenia Polaków wyraźnie to potwierdzają. Narodowego ducha nie zdołały nigdy złamać polityczno-militarne działania zaborców i okupantów. W perspektywie moralności nieustannie prowadzimy nieustanną walkę o niepodległość. Od jej przebiegu zależy kondycja całej wspólnoty. Naród jest silny świadomością i odpowiedzialnością tworzących go osób.

Zachęcam do czynnego uczestniczenia w obchodach Święta Niepodległości i wywieszenia flagi narodowej na naszym domu.

Skalbmierz, 11 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

Listopadowa zaduma

1 listopada przypada uroczystość Wszystkich Świętych. Tradycja wspomnienia wszystkich świętych, zarówno znanych jak i nieznanych, sięga końca IV wieku. W tym dniu przypominamy sobie o wielkich dziełach Bożych, przejawiających się w życiu ludzi, którzy ze wszystkich sił pragnęli dochować wierności Chrystusowi. Bóg chce, aby każdy człowiek został świętym, aby każdy poznał Jego życie i miłość. Bóg sam jest źródłem wszelkiej świętości i jedynie dzięki ofierze Chrystusa dokonanej na krzyżu możemy uczestniczyć w świętości Boga. Uroczystość Wszystkich Świętych zachęca nas, wierzących, aby przyjrzeć się chwale obiecanej nam w Chrystusie. Przypomina nam, że nadejdzie dzień, kiedyś zjednoczeni we wspólnocie wiernej będziemy żyli w obecności Bożej w niebie. Ci, którzy są wierni Panu, którzy starają się żyć w Jego obecności, pewnego dnia poznają pełnię tego, co dziś zaledwie przeczuwają.

Wspominani dziś, przez nas święci to nie tylko męczennicy i grono wyjątkowych ludzi, wyniesionych na ołtarze przez Kościół. Oddajemy dziś hołd tym, którzy swoimi czynami dali świadectwo o Bogu. W Kazaniu na Górze Jezus wskazał drogę wiodącą do świętości. Krocząc dzień po dniu śladami Jezusa możemy już tu na ziemi doświadczać nieba. Droga bywa czasem trudna, gdyż wymaga rezygnacji z własnych planów, zamiarów. Jednak wzywając nas do umierania sobie, Jezus obdarza nas swoją mocą i daje udział w swoim zwycięstwie.

Dni poświęcone pamięci zmarłych to wielkie doroczne święta, odprawiane ku ich czci. W 835 roku papież Jan XI ustanowił uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada. Dzień Zaduszny – 2 listopada – to dzień nabożeństw, modlitwy w intencji wszystkich wiernych zmarłych, z zwłaszcza dusz odbywających pokutę czyśćcową.

Pamięć o zmarłych stanowi wartość dla wszystkich ludzi na całym świecie. Cechuje wszystkie społeczności ludzkie. W polskiej tradycji są to szczególne dni refleksji, modlitwy i wiary w zmartwychwstanie. Zapalając światło na grobach naszych bliskich wyrażamy wdzięczność za to, co od nich otrzymaliśmy i zobowiązujemy się być wiernymi w kontynuowaniu wszelkiego dobra oraz wartości , które nam przekazali.

Skalbmierz, 1 listopada 2018 rok

Ks. Marian Fatyga